Coraz częściej w różnego rodzaju mediach, poradnikach itp. zaleca się, aby jeśli tylko dostrzegamy niepokojące objawy, udać się na psychoterapię. Do objawów tych zaliczyć możemy na przykład ciągłe zmęczenie lub gorszy nastrój. Może to zwiastować depresję. Czy faktycznie tak jest, że musimy od razu kierować się w kierunku kozetki, jeśli zauważymy takie lub podobne symptomy?

Kiedy mamy wyraźny sygnał, że należy udać się do psychologa?

Współczesny świat stawia przed nami wiele wyzwań. W epokach minionych najczęściej to ludzkie ciało było poddawane największej próbie podczas dnia codziennego. W dziewięćdziesięciu procent przypadków ludzie utrzymali się z ciężkiej pracy fizycznej, a dodatkowo ich życie było mniej skomplikowane. Obecnie można powiedzieć, że trend ten został odwrócony o sto osiemdziesiąt stopni. Obecnie coraz mniej z nas pracuje ciężko fizycznie, a jednocześnie mamy coraz więcej stresów w pracy, jak i poza nią. Powoduje to, że nasza psychika jest poddawana niezwykle trudnej próbie. Nie każdy z nas wychodzi z tej próby zwycięsko.http://otp-psychoanaliza.waw.pl/oferta/terapia-zaburzen-odzywiania/. Wyżej wymienione objawy, takie jak np. zmęczenie lub gorszy nastrój, niekoniecznie kwalifikują nas do tego, aby udawać się na psychoterapię. W wielu przypadkach wystarczy wziąć wolne w pracy, zmienić stanowisko lub zwierzyć się z problemów komuś bliskiemu. Jeśli zastosowane środki pomagają, oznacza to tylko tyle, że potrzebowaliśmy odpoczynku. Nie jest zresztą to niczym dziwnym. Obecnie przepracowanie jest niezwykle częstym powodem do zwolnień lekarskich i lekarze w większości bez większych oporów udzielają zwolnienia na taką właśnie przypadłość. Gorzej jest, kiedy odpoczynek, czy nawet zmiana pracy nie daje efektu. Może oznaczać to, że mamy początek depresji lub inne problemy z naszą psychiką.

Czy są osoby, które są szczególnie narażone?

Są wśród nas osoby, które są szczególnie narażone na ryzyko wystąpienia depresji. Osoby te muszą szczególnie dbać o swój psychiczny dobrostan. Psychoterapia może osobom tym to umożliwić. Do osób szczególnie zagrożonych zaliczyć możemy osoby, u których w rodzinie zdiagnozowano depresję, osoby, które już przeżyły epizod depresyjny, osoby uzależnione oraz kobiety po porodzie. Wbrew obiegowej opinii ostatnia kategoria jest zdecydowanie zagrożona. Kobiety, które już przeżywały w swoim życiu depresję, mają 70% szansy na to, że po urodzeniu dziecka depresja znów zaatakuje. W przypadku pozostałej grupy ryzyko jest większe niż przed rozwiązaniem. Osoby uzależnione, szczególnie takie, które są nałogowcami funkcjonującymi, są w grupie ryzyka głównie z dwóch powodów. Pierwszym jest depresyjne działanie większości używek (np. alkohol) oraz fakt, że często nie zdają sobie oni sprawy z nałogu. Ten kopie jednak pod nimi coraz większy dołek, do którego nagle prędzej czy później wpadają.

Psychoterapia może pomóc w walce z depresją. Depresja ma to do siebie, że uchodzi za chorobę, której nie da się wyleczyć. Depresję można kontrolować, dzięki regularnej psychoterapii. Nie oznacza to oczywiście wizyty co tydzień u terapeuty przez całe swoje życie, ale raz na 3- miesiące lub w razie potrzeby w chwili pogorszenia nastroju, pozwala na zmniejszenie ryzyka, że choroba powróci z pełną mocą. Należy pamiętać o tym, że każdy kolejny epizod depresyjny jest gorszy od poprzedniego, trwa dłużej i trudniej z niego wyjść. Co do psychoterapii to oprócz walki z depresją, może ona mieć inne pozytywne „skutki uboczne”. Bardzo często osoby, które przystępują do terapii, mogą szybko uporać się z problemem depresji, ponieważ często zlokalizowany jest czynnik, który ma decydujący wpływ na jej pojawianie się i nasilanie. Do takich przykładów zaliczyć można osoby uzależnione od alkoholu. Wielu z nich, choć pije dużo, nie zdaje sobie sprawy z tego, że już tkwią w nałogu. Piją dużo, ale jeszcze nie zaniedbują pracy, często dobrze zarabiają, a na domiar złego środowisko dookoła ma podobne nawyki, więc wydawać by się mogło, że wszystko jest „ok”. Dopiero psychoterapia uświadamia im, w jak wielkim kłamstwie żyli.

Nastolatkowie

Psychoterapia dla nastolatków nie jest nową sprawą. Niestety według badań coraz więcej młodych ludzi potrzebuje pomocy specjalistów. Wynika to przede wszystkim z tego, że obecnie młodzi ludzie są zdecydowanie bardziej poddani presji. Presja jest kładziona na niemal każdy aspekt ich życia. Nastolatek musi mieć dobre oceny, super wyglądać, najczęściej mieć partnera, być interesujący. Dodatkowo coraz większy odsetek młodych ludzi doświadcza jakiegoś rodzaju przemocy, często wchodzącej już w kategorię prześladowań. Jak intuicyjnie się domyślamy, dotyczy to w dużej mierze mediów społecznościowych. Media dają poczucie anonimowości, a nawet jeśli jej nie gwarantują, to przez post łatwiej jest kogoś zaatakować (nieważne czy słusznie, czy nie). Współcześni nastolatkowie swoje życie online traktują niemal na równi z tym rzeczywistym, a na pewno sfery te przenikają się, co jest naprawdę niebezpieczne, jeśli ktoś pada ofiarą hejtu. Dodatkowo im wcześniej depresja da o sobie znać, tym ciężej będziemy ją przechodzić w życiu dorosłym.